6.05.2013

"Życie jest niesprawiedliwe" prolog

Nieszczęsny Chanyeol. Przez swoich niezrównowarzonych kolegów został zmuszony do rzeczy, której nie chciał i na pewno zapamięta to na długo.
                                         
                                                               ( Chanyeol *POV* )
- Kai, ty debilu - warknąłem próbując uwolnić się z uchwytu kolegi. - Puść mnie. Ja tego nie zrobię!
- Przegrałeś zakład, musisz - zaśmiał się wymieniony powyżej.

 Ja, Park Chanyeol, grzeczny 22-latek idący właśnie do klubu ze striptizem.
***
    O łaj this fuck. Czemu mam tak bardzo popapranych znajomych?! Przez ten głupi zakład, polegający na wypiciu surowego jajka i nie zwymiotowaniu się po nim, musiałem iść do miejsca, w którym ( jak sobie obiecałem) nigdy nie postawię nawet jednej stopy. Co gorsza zrzygałem się na Sehun'a.
    Czemu nie mam chcęci na latające pomiędzy stolikami pół nagie baby? Prosto i na temat. Jestem gejem. Odkąd pamiętam jestem gejem. I nie chcę tego zmieniać, bo tak mi jest dobrze. Oczywiście nikt nic nie wiedział o moim za interesowaniu seksualnym. Nawet tych dwóch debili, ale oni by się nawet nie domyślili, gdyby na ziemię spadała kometa.
    Wracając do miejsca mojego pobytu... o zgrozo tu jest gorzej niż sobie wyobrażałem. Wielkie pomieszczenie zastawione okrągłymi stołami, przy których stały po cztery krzesła. Dookoła nie chodziły jednak striptiz'erki tylko kleiły się do bogatych pedofili. Nie wiem jak te kobiety mogły się tak zeszmacić. Oczywiście mogły mieć swoje powody do właśnie takiej pracy. Gdybym był kobietą nigdy bym na takie coś nie pozwolił. Okropność.
    Usiadłem przy jednym ze stolików jak najdalej lady bo tam właśnie stała zgraja czyhających na ofiarę tygrysic. Mimo odpowiedniemu dystansu między nimi, a mną nie zadziałała tak jak powinna. Od razu mnie wypatrzyły. Miałem warzenie, że kłócą się obsłużenie swego klienta. Nagle jedna z nich wystąpiła. Wysoka, szczupła sylwetka blond włosej dziewczyny szła w moim kierunku. Była ładna, lecz wyraz jej twarzy jakoś dziwnie wrogi. Wtedy była tuż obok mnie.
- Co złociutki, potrzebujesz towarzystwa - zapytała kuszącym głosem.
- Potrzebuję osoby godnej mojego towarzystwa, a nie ciebie - prychnąłem.
Bardzo lubiłem dogryzać osobom, które od początku mi się nie podobały. To sprawiało taką przyjemność.
- Czy ty słyszysz co ty mówisz - zapytała z jeszcze groźniejszym wyrazem twarzy.
- Nie bo twoja 5-tonowa tapeta mnie zagłusza - tryumfowałem.
- Mogę z ciebie zrobić garstkę pyłu w każdej chwili - warknęła pochylając się nad moją głową.
Czułem jej ochydny oddech. Mieszanka alkoholu i papierosów.
- No jednym chuchnięciem w twarz zabiłabyś na miejscu - zaśmiałem się.
- Tego za wiele - krzyknęłą. - Odbiorę ci dziewictwo!
- Tylko spróbuj...
Kreatura jakby nie usłyszała. Łapczywie złapała mnie za koszulkę i pociągnęła za nią tak jakby zaraz nasze usta miały się złączyć. Bałem się co będzie dalej. Nie liczyłem na nic więcej z jej strony.
Ucieczka nie wchodziła w grę. Nagle zobaczyłem światełko w tunelu:
- Kayah, masz klienta! - usłyszałem delikatny głos zza barku z alkoholem.
- Jestem zajęta! - odkrzyknęła odwracają głowę w stronę barku.
Postać wychyliła się zza blatu. Był to chłopak...co ja mówię?! Anioł wcielony!
Miał ciemno brązowe włosy z jaśniejszymi refleksami. Cudowne czarne oczy podkreślone eyelinerem przez co wyglądał cholernie seksownie. Ubrany był w czarne rurki i luźną białą bluzkę. W pasie zawiązany był równie czarny fartuszek.
Spojrzał w moją stronę i uśmiechnął się w zniewalający sposób, przez co moje nogi zrobiły się jak z waty. Zapomniałem jak oddychać. Jego głos był dla mnie jak uzależniająca melodia. Chciałem usłyszeć ją jeszcze raz...i tak się stało:
- Płacę Ci, więc się mnie słuchaj - powiedział teraz bardziej władczym głosem. - Pokój numer siedem, teraz!
Jest nadzieja...cóż myślałem, że jest nadziej, lecz tak zwana Kayah mocno przycisnęła swoje wargi do moich. Robiła to tak brutalnie. Po chwili się odczepiła...ulga, obrzydzenie, strach. To czułem po tym bliskim spotkaniu piątego stopnia.
- Jeszcze po Ciebie wrócę - powiedziała blond włosa.
Teraz to się bałem. Mam nadzieję, że trochę zejdzie przy tym "kliencie" i będę miał czas, aby zwiać.
Jednak pewna część mnie chciała zostać z powodu nieznajomego chłopaka. Wcześniej wymieniony właśnie do mnie podchodził. Moje ciało zalał zimny pot. Co mam powiedzieć? Co zrobić? Czy po prostu uciec z miejsca zdarzenia?
Było już za późno. Stał dokładnie przede mną. Na jego plakietce widniał napis "Baekhyun".
Już miałem coś powiedzieć, ale w tym wyręczył mnie Baekhyun.
- Cóż, nie wszyscy reagują tak na najlepszą pracownicę w moim barze - powiedział z chytrym uśmieszkiem.
Parę razy otwierałem buzię, ale za każdą próbą nie udało mi się nic wydusić. Widziałem jak chłopak śmieje się pod nosem.
- Podać coś? - zapytał.
Pokiwałem głową wbijając wzrok w podłogę.
- Co? - powiedział znużonym głosem Baekhyun.
- W-wodę - wyjąkałem.
Chłopak powolnym krokiem podszedł w stronę stoiska z napojami, to był idealny moment na ucieczkę. Jednak zatrzymałem się. Jakaś siła sprawiła, że moim ciałem zawładnęło dziwne uczucie, którego  nie potrafiłem opisać.To wypalało mnie od środka. Co się ze mną dzieje?!
***
Obiekt mojego zainteresowania wrócił ze szklanką wody w niewesołym nastroju.
- Proszę, podać coś jeszczę czy wystawiać już rachunek?
- Rachunek poproszę - powiedziałem jak najbardziej naturalnym głosem na jaki mogłem się zdać.
Dziwne. Ten zwykły chłopak samą swą obecnością sprawia, że nie mogę się ruszyć. Coś mi się wydaję, że nie poprzestanę na jednym spotkaniu z Baekhyun'em...

Autor: Cho Shia - Sryja

6 komentarzy:

  1. Bekon! Przemogłam się~ Przeczytałam coś o EXO Dx (i chyba będę musiała się z tym pogodzić, bo naprawdę ciekawie się zapowiada ;-;)
    Fajny prolol (tak teraz piszę prolol zamiast prolog Dx, nie wiem dlaczego to mi się z porno skojarzyło xD)... Okey okey odbija mi :3... Odbija serio ;-;
    Czekam na rozdział <3
    Tak jak mówiłam będę starała się często komentować i zaglądać by zobaczyć co stworzyłyście...
    <3 Weny życzę :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak bardzo motywuje mnie twój kom *O* Naprawdę, naprawdę dziękuję ci za te miłe słowa, ale... to i tak jest beznadziejne TT.TT. Nie potrafię pisać jak ty lub Srator czy inne genialne pisarki (czy jak tam się na te kobity mówi ._.). Jestem zwykłym amatorem, ale staram się jak mogę ;D.
      Dzięki jeszcze raz :*
      Cho Shia :*

      Usuń
  2. Zajebiście się zaczyna ^.^ Boże jak jak lubię takie klimaty. Pisz pisz ja idę czytać dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarąbiście piszesz.. albo piszecie ;D
    Lece czytać dalej ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Postaram się jesze nade mną popracować, bay było jeszcze lepiej :D

      Usuń