27.09.2013

Darkness Moon 0

Siedziałem na plastikowym krzesełku na balkonie. Księżyc w pełni świecił bardzo mocno rozświetlając okolice. Na ulicach nie jeździły już samochody. Nie było słychać nic tylko cichą melodię, którą sam grałem. Trzymałem gitarę w rękach i grałem melodię, która towarzyszyła mi odkąd byłem mały. Dźwięki gitary czy jakiegokolwiek instrumentu zawsze mnie uspokajały. Koiły moje zszargane nerwy zastępując je tak bardzo upragnioną ciszą i spokojem.Codzienne zmartwienia znikały, a ja w końcu czułem się wolny. Kiedy skończyłem grać i podniosłem się z siedzenia poczułem dziwny skurcz w żołądku. Następnie ogromny ból w klatce piersiowej zmusił mnie do ponownego zajęcia miejsca na krześle. Skurczyłem się z bólu próbując złapać powietrze. Na marne. Diametralnie zrobiło mi się jasno przed oczami. Owa biel była przerażająca, lecz nic nie mogłem z nią zrobić. Ucisk w klatce z każdą chwilą się nasilał. Czułem jakby coś wysadzało mi płuca od środka. Ni stąd ni zowąd ból zaczął zanikać. Chciałem wstać i wrócić do mieszkania, ale byłem zbyt obolały i roztrzęsiony. Zakręciło mi się w głowie i straciłem przytomność.
Teraz była tylko ciemność...

2 komentarze:

  1. OMO ^^ Pisz to szybko pisz , pisz ,pisz *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Omnomnom *.*
    Ale, że co mu jest?!
    Nie mam pojęcia kto to, ale już chcę wiedzieć co mu się stało!
    I co będzie dalej, rzecz jasna ;3

    OdpowiedzUsuń